naglowek
sobota, 28 marca 2015
Szybkie bezglutenowe bułki kokosowo-bananowe
Wiem, wiem, miały być baby, ciasta i mazurki :-P No ale co ja na to mogę? (jak to mawia mój mąż)
Przedświątecznie czasu brak, daję więc przepis na szybkie bułeczki bez cukru. Można je ukręcić nawet rano :-) I niech Was nie przeraża banan w przepisie bowiem banany wspomagają trawienie skrobi.
poniedziałek, 16 marca 2015
Jak spożywać siemię lniane
To znowu ja :)
Chciałam powiedzieć coś ważnego na temat przepisów jakie opracowuję. Staram się sprawdzać czy dane połączenie składników w potrawie jest właściwe, czy nie będą źle na siebie oddziaływać i czy w ogóle ma to sens, bo przecież nie o to chodzi żeby robić "puste" jedzenie, które nic nam nie da.
Dziś będą moje trzy grosze o siemieniu lnianym.
Czytałam dużo o siemieniu i jego właściwościach. Konkluzja jest taka, że siemię lniane jest bezpieczne w postaci całych ziaren, bo po zmieleniu, zwłaszcza na świeżo, robi się trujące. Żeby takim nie pozostało trzeba połączyć je ze świeżym sokiem lub z pokarmem zawierającym siarkę.
O ile picie naparu z ziaren siemienia łagodzi dolegliwości żołądkowe i leczy jelita, tak spożywanie go w postaci zmielonej już tak dobre nie jest jeśli chce się je spożyć bez dodatków. Zalanie go natomiast zimną wodą to już wielki błąd.
Rewelacyjny bezglutenowy chleb z własnej mieszanki
Są tacy, co uważają, że zrobić chleb z mieszanki to żadna sztuka. Postanowiłam więc zrobić własny.
Ten chleb to przypadkowy bohater :) W trakcie wyszło na jaw, że ksylitol się skończył, a mąki ryżowej zabrakło :-P Szybko więc zrewidowałam szafki i dokonałam tego cudownego dzieła.
Smak? Sama nie wiem. Nie czuć w nim ani kukurydzy, ani gryki. Jest taki jakby pół-razowy bez ziaren. Najlepiej sami to oceńcie :)
piątek, 6 marca 2015
Bezglutenowy chleb biały z siemieniem
Zauważyłam, że chlebów robię sporo, a na blogu mam tylko marne parę przepisów. A więc pyszny, pachnący, z siemieniem, które się nie obsypuje przy krojeniu :-)
Pyszny mus błonnikowy
Z uwagi na problemy z jelitami i żołądkiem, trzeba było pojeść siemienia. A że dziecko chciało deserek, to zrobiłam najprostszy na świecie mus. Zajadał aż mu się uszy trzęsły. Trochę się bałam, bo jego jelita nie tolerują błonnika, ale o dziwo mnie pomogło i jemu też nie zaszkodziło. Polecam więc, bo to świetna zdrowa przekąska, a działanie nie jest piorunujące jak przy suszonych truskawkach. Mnie bardzo pomogła załagodzić refluks i przywrócić prawidłową pracę jelit :-)
czwartek, 5 marca 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)







